PRZEŹROCZA - Kazimierz Karabasz - wspomnienie mistrza

"Muzykanci", reż. Kazimierz Karabasz, film dokumentalny, 9 min.

"Muzykanci" to żelazna klasyka polskiego dokumentu, film wielokrotnie nagradzany w kraju i za granicą, min. w Wenecji i San Francisco, umieszczony przez Krzysztofa Kieślowskiego w dziesiątce najważniejszych filmów dokumentalnych XX wieku. Dlaczego? Z dzisiejszej perspektywy ta pozbawiona inscenizacji, rejestracja prób orkiestry dętej warszawskich tramwajarzy, może się wydawać zwykłym obrazkiem grupy amatorów, którzy lubią sobie po pracy pomuzykować. Musimy jednak pamiętać, że jest to pierwszy film w Polsce, w którym wykorzystano synchroniczny zapis obrazu i dźwięku a przede wszystkim zastosowano tzw. "łaty" czyli górne oświetlenie, dzięki czemu autor zdjęć (Stanisław Niedbalski) mógł rejestrować obraz z dowolnego kąta widzenia. Poprzez wyeliminowanie dużych i ciężkich statywów z lampami znacznie powiększyła się przestrzeń dostępna dla ekipy filmowej, co z kolei miało wpływ na naturalne zachowanie się samych bohaterów podczas kręcenia zdjęć. Jak wspominał w rozmowie z 2014 r. z Katarzyną Bielas reżyser: "Wreszcie kamera mogła spokojnie obserwować, z oddali, bez zbędnych ingerencji i wywierania presji. To co zrobiliśmy wyróżniło nas wówczas w kraju. W tym filmie chodziło o uchwycenie grupy, która ma pasję i lubi swoją robotę. Ci tramwajarze po pracy po prostu szli sobie pograć, bo to lubili, nie byli za to wynagradzani ani specjalnie honorowani". Filmowa historia zespołu "Dęciaków" to z jednej strony niezwykle ciepły obraz grupy prawdziwych zapaleńców i jednocześnie uniwersalna opowieść o prostocie i przyjemności płynącej z grania i bycia razem.

"Na progu", reż. Kazimierz Karabasz, film dokumentalny, 23 min.

W tym filmie Kazimierz Karabasz podejmuje się karkołomnego zadania, jakim jest odpowiedź na pytanie: kim są, kim chciałyby być i o czym marzą młode kobiety wchodzące w dorosłość w 1965 roku. Jest to portret maturzystek, które poznajemy na kilka sposobów: najpierw widzimy je w sekwencji złożonej ze scen zarejestrowanych podczas egzaminów na studia, potem w kawiarni, na basenie, podczas potańcówki i polowania na autograf znanego piosenkarza, po czym następuję seria rozmów przed kamerą, które Karabasz sam zaaranżował i przeprowadził z bohaterkami w Wytwórni Filmów Dokumentalnych (dając wcześniej ogłoszenie prasowe, że szuka młodych kobiet do filmu dokumentalnego!). Niezadowolony z efektu tych wywiadów sięga po bardziej osobiste/intymne wypowiedzi dziewcząt, które o swoich życiowych rozterkach i dylematach pisały do dwutygodnika "Filipinka". Ostatnia część filmu to sceny, które już wcześniej autor stosował w swoich filmach czyli bezpośrednią obserwację młodych kobiet w tłumie.

"Na progu" to wyjątkowo oryginalny film, w którym autor odkrywa przed widzem cały swój warsztat dokumentalisty, cierpliwie tłumaczy w jaki sposób chce dojść do prawdy, jakimi narzędziami zamierza zgłębić temat, choć wiadomo, że w tym przypadku starania autora muszą być skazane na porażkę: "Tych dróg penetracji tematu jest wiele. Nie wszystkie jednak dostępne kamerze i mikrofonowi dokumentarzysty. Rejestrujemy wydarzenia bardzo wycinkowo i to w dodatku od zewnątrz, w pośpiechu. A tymczasem do poznania człowieka i jego spraw potrzebna jest wszechstronna i pogłębiona analiza. To co przedstawiliśmy było próbą przebicia się pod powierzchnię tematu. Wierzymy, że miała sens, jeśli dostarczyła wam trochę informacji i trochę materiału do refleksji o tych dziewczętach na progu, o których tyle jest mitów, a które tak mało znamy naprawdę".

"Portret w kropli", reż. Kazimierz Karabasz, film dokumentalny, 22 min.

"Portret w kropli" obok "Punktu widzenia" czy "Lata w Żabnie‘ należy do cyklu tzw. "filmów ze zdjęć". Składa się z fotografii, pokazujących zwykły dzień życia Warszawy i jej mieszkańców.

Obrazom miasta, ludzi w drodze do i z pracy, samochodów, przystanków, fragmentów architektury, drzew, okien, latarni, towarzyszy w tle opowieść anonimowych osób w różnym wieku, z różnych środowisk, którzy mówią o życiu zawodowym, obawach, strachu, wzruszeniach i lękach, nadziejach i rozczarowaniach, bilansie swojego życia oraz w końcu o tym, co chcieliby zmienić. Utrwalone w ten sposób momenty codzienności są do siebie podobne i powtarzalne niczym krople wody.

Zdjęciom towarzyszą również sekwencje filmowe ukazujące z lotu ptaka rondo u zbiegu ul. Marszałkowskiej i Al. Jerozolimskich. W tle cały czas słyszymy odgłosy żyjącego miasta, przeplatane z nastrojową muzykę Fernando Sora...