7. MFFA Animocje: Kaligrafia japońska / suibokuga / manga - wystawa

Barbara Yoshida: Suibokuga – tajemnica wszechświata

Moja przygoda ze sztuką malowania tuszem rozpoczęła się od wizyty w Tokio u pani Kinsui Katori, mistrzyni suibokuga. Pani Katori zaproponowała naszej polsko-japońskiej rodzinie, że chętnie poprowadzi dla nas warsztaty tej niezwykłej sztuki, która dla mnie okazała się prawdziwym objawieniem.

Sztuka suibokuga opiera się na zupełnie innych zasadach niż malarstwo europejskie. Tutaj najważniejsza jest rozmowa z pędzlem i papierem, który nie jest jedynie białym tłem, lecz bardzo istotnym elementem kompozycji – tchnieniem ciszy, szumem wiatru, niezmierzoną przestrzenią i oczekiwaniem. Suibokuga nie jest naśladowaniem natury, lecz jej sugestią, początkiem opowieści, która trwa w czasie.

Dla mnie dużą trudnością okazało się, aby w sposób ekspresyjny i spontaniczny zanotować obraz chwili. Mój sztywny nadgarstek nie był w stanie nakreślić pędzlem finezyjnej linii, która niepodzielnie króluje w japońskiej sztuce.

Zrównoważenie bieli z czernią i jej gradacją też nie było łatwe, ponieważ to, co niezamalowane, jest równie istotne, jak to, co już opowiedziane.

Izumi Yoshida: Manga

Ilustracje w stylu mangi wynikają z moich najwcześniejsze zainteresowań. Stanowiły one pierwotne narzędzie. Ponieważ moi rodzice postanowili wychowywać mnie w dwóch kulturach: polskiej i japońskiej, od dziecka poznawałam zadziwiający świat z filmów animowanych. Razem z bohaterami animacji zgłębiałam zawiłości japońskiego alfabetu: znaki katakana i hiragana. Czarno-białe kartki mangi oferowały fascynujące historie.

Rysowanie ilustracji w mangowej konwencji nie jest dla mnie tylko wyuczoną stylizacją. Sposób takiego rysowania stał się dla mnie istotnym środkiem wyrazu kreowanych zdarzeń i opowiadania wybranej fabuły.

Ponieważ równocześnie z mangą uprawiałam olejne malarstwo europejskie, korzystam z obu doświadczeń: malarstwa klasycznego i mangowego uproszczenia.

Rysowane przeze mnie postaci sprawiają wrażenie zatrzymanych w ruchu w podmuchach lekkiego wiatru. Proces tworzenia sprawia mi niezmierną przyjemność. Pragnę, aby rysowane postaci – wyrazem spojrzenia, zatrzymaną w czasie pozą – przekazywały klimat i emocje, które towarzyszą mi podczas rysowania.